About
7461151
Frustracja. Samotność. Po raz kolejny te same myśli, 'Nikt. Nie istnieje osoba zdolna, a zarazem chętna do ukojenia tego pieprzonego bólu zalegającego najgłębsze zakamarki mózgu;
Frustracja. Samotność. Po raz kolejny te same myśli, 'Nikt. Nie istnieje osoba zdolna, a zarazem chętna do ukojenia tego pieprzonego bólu zalegającego najgłębsze zakamarki mózgu;
wyłażącego w te noce, kiedy uświadamiasz sobie, że wszystko jest jednym wielkim błędem: przeszłość, teraźniejszość i, jeśli niczego nie zmienisz, przyszłość.'. Paczysz na ludzi otaczających Cię od cholera wie jak dawna, mających zakodowany fałszywy, przez nich samych wykreowany, obraz Ciebie. Frustracja. Paczysz na siebie, świadom swej słabości i braku siły do spełnienia wszystkich postanowień, które to powtarzasz sobie każdego ranka, nie posiadając się ze zdumienia jak bardzo można gardzić samym sobą. Frustracja. Nie będę robił tego, czego nie chcę, a czego oczekuje ode mnie społeczeństwo. Nie będę zwracał uwagi na głupich ludzi, z którymi muszę spotykać się codziennie; na ludzi, przez których frustracja rośnie tak szybko jak szybko rośnie świadomość bycia zwykłym 17latkiem, który nie radzi sobie z własną dupą i, co gorsza, truje cudze dupy o bezmiarze swego nieszczęścia. Do tych pisanych zimową nocą utyskiwań dochodzi jeszcze przecudowna wręcz frustracja spowodowana zdecydowanie zbyt późnym zdaniem sobie sprawy, iż ludzie, których znasz i przekonany jesteś, że oni znają Ciebie, tak naprawdę są równie normalni jak reszta i nie rozumieją Cię (uderzamy w dandyskie tony) w takim stopniu jak tego od nich oczekiwałeś, przez co, zupełnie zresztą nieświadomie, sprawiają Ci ból, czemu, jakby nie patrzeć, sam jesteś sobie winien, pozwalając im na to poprzez okazywanie przywiązania, podziwu czy pociągu fizycznego. Teraz dochodzimy do przerażającego wniosku, kochany. Lekarstwem na frustrację nie jest zmiana szkoły ani pusty podziw głupszych od Ciebie. Związki również na niewiele się zdadzą. Pomyśl, co lubisz robić i rób to częściej. Bądź cynikiem, choć kiedyś pogardzałeś tym przystosowanym do ram dzisiejszego świata nurtem, którego podwaliny położyli Starożytni, przepełnion wzniosłymi ideami o miłości i przyjaźni czystych niczym dziecięce łzy, bez cienia wątpliwości rzucający się w społeczny motłoch w poszukiwaniu kogokolwiek, kogo nazwać by można przyjacielem, starając się nadrobić stracone lata. Wiesz, że w zderzeniu z wrażliwą stroną Twojej natury, cynizm nie oszczędzi Ci trudnych wyborów, tudzież sytuacji bez wyjścia, jednakowoż cierpienie zaoszczędzone większe będzie niźli to, które by Cię spotkać miało. Opanuj pozycję dystansu i zaśnij wreszcie, bo już paczeć na Ciebie nie mogę.
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.
Click here to check if anything new just came in.

